Remont
w Domu Nadziei

 

Dom Nadziei jest naszym domem nie tylko z nazwy. Tam pracujemy, służymy, pomagamy, przyjmujemy gości, część z nich jest już prawie domownikami, co znaczy, że czują się przywiązani do tego miejsca i są za nie odpowiedzialni .

   W domu jak w każdym domu: brudzi się, sprząta, coś się zniszczy, coś odpadnie, coś potłucze... Każdy z nas to zna. Przyszedł więc czas odświeżenia i zabezpieczenia strategicznych miejsc, czyli ścian. Odświeżamy je i zabezpieczamy tynkiem strukturalnym. Łatwiej będzie utrzymać czystość. Rąk do pracy nie brakuje, od czwartku jest rotacja tych, którzy wykorzystują swoje talenty. Jedni są precyzyjni w nakładaniu tynku, inni w malowaniu, ktoś inny jest niezrównany w sprzątaniu, jeszcze inny jest mistrzem w wynoszeniu śmieci, a ktoś inny dba o to, by cała ekipa nie umarła z głodu i pragnienia.

   Prace mają się ku końcowi, jeszcze dzień, dwa i wracamy do normalnego funkcjonowania, czyli od wtorku do czwartku od 9 do 15 i do sobotnich Śniadań z Nadzieją.

16 kwietnia 2021r.

Święta Wielkanocne
 

 

   Wielkanoc to najważniejsze święta. Przypominają nam o tym, że Pan Jezus bardzo nas kocha; dla nas cierpiał, umarł i zmartwychwstał. W tym czasie dziękujemy Jezusowi za różne dary, które od Niego otrzymujemy. Jednym z nich jest pokarm. Jak jest on ważny dla każdego z nas, przypomina nam o tym wielkanocne śniadanie z poświęconymi pokarmami.

   Najpierw były przygotowania, którym towarzyszyły wspomnienia, często dziecięce wspomnienia Wielkiej Nocy: pyszne potrawy, zapachy i wiosenne spacery. Wspomnienia szczęścia, rodzinnego ciepła i świątecznego posiłku powracają też do bezdomnych i ubogich z naszego Domu Nadziei.

– Pamiętam święcenie pokarmów – mówi Mariusz, jeden z podopiecznych domu. – Zawsze przygotowywaliśmy je z babcią. Była szynka, jajka, wędliny, chleb, sól, baranek, ciasto…

– Nie pamiętam już zapachów czy zwyczajów – dodaje inny z podopiecznych. – Pamiętam tylko ciepło rodzinnego domu.

– Szczególny zapach ze świąt? Hiacynty, przebiśniegi i tulipany – przypomina sobie Daria. – Pamiętam sałatkę z jajek i prawdziwy domowy żurek na zakwasie. Dzieci szukały prezentów od zajączka. Wspólnie z sąsiadkami szykowałyśmy kroszonki. To są wspomnienia na całe życie.

 

Do Domu Nadziei na co dzień i od święta zapraszamy bezdomnych, aby mogli choć przez chwilę poczuć namiastkę rodzinnego, utraconego domu. W Wielką Sobotę spotkaliśmy się przy symbolicznym śniadaniu wielkanocnym. Był żurek, jajka, biała kiełbasa, wędliny i ciasto. Pokarmy poświęcił biskup Andrzej Czaja, ordynariusz Diecezji Opolskiej. Każda osoba otrzymała też świąteczną paczkę na wynos.

 

Organizacja tegorocznego śniadania - kolejnego już w czasie pandemii i w zaostrzonych warunkach sanitarnych - była możliwa dzięki wolontariuszom i ludziom dobrej woli. Pomoc otrzymaliśmy m.in. od wiernych z parafii św. Józefa w Opolu-Szczepanowicach, od księdza Damiana, proboszcza parafii św. Jana Pawła II w Opolu. Wypiekami i paczkami wsparła nas ekipa z Dobrzenia Wielkiego, Fundacja Zupa w Opolu, natomiast z Niepublicznego Żłobka „Raz Dwa Trzy” w Opolu trafiły do nas piękne ciasteczka i babeczki. Serdeczne podziękowania za przepiękne mazurki oraz dary spożywcze i chemiczne przekazujemy także wiernym z parafii św. Wawrzyńca w Wierzchu.

Dziękujemy wszystkim za ofiarność i dobroć serca, za to, że chcecie i potraficie się dzielić.

3 kwietnia 2021r.

Droga Krzyżowa Bezdomnych

 

Wielki Wtorek (30 marca 2021 r. ) i wyjątkowa droga krzyżowa w opolskiej katedrze. Przygotowana przez wolontariuszy i podopiecznych Domu Nadziei w Opolu. Droga bezdomności, samotności, odrzucenia i cierpienia. Wyjątkowo przeżywana przez tych, którzy na co dzień doświadczają własnej bezsilności. Bezdomni, samotni, ubodzy. Kilku z nich zdecydowało się czynnie uczestniczyć w tym wydarzeniu, wielu było świadkami.

 

„Możecie upadać wiele razy, ale miłość Jezusa uczy, że zawsze musicie podejmować wysiłek, aby się podnieść" - mówił prowadzący wielkopostne nabożeństwo biskup Andrzej Czaja. „To takie szczególne przeżycie. Ta Droga Krzyżowa pokazuje nam to, co Jezus objawił w szóstej stacji, kiedy św. Weronika otarła mu twarz. Jezus też nie był w stanie nic dać, tak jak nasi biedni, którzy nie są nam w stanie nic dać, ale objawiają nam oblicze Jezusa. Ta stacja jest dla mnie symbolem takiej sytuacji” – podkreślał opolski ordynariusz.

 

Próby do Drogi Krzyżowej trwały około trzech tygodni. Rozważania napisał ks. Mateusz Dąbrowski.

Zależy nam, by karmić nie tylko ciało, ale także ducha i serca naszych bezdomnych, by zapraszać ich do bycia w Kościele. Powoli, krok po kroku się udaje. Dziękujemy wszystkim, którzy są z nami na tej drodze.

30 marca 2021 r.

 

Pożegnaliśmy 
Edwarda Chrunia

 

30 marca 2021 roku pożegnaliśmy naszego podopiecznego Edwarda Chrunia. Pana Edka poznaliśmy, kiedy mieszkał pod mostem na opolskiej Młynówce. Udało nam się Go przekonać, by poszedł do noclegowni. Tam spędził ostatnie lata swojego życia, poruszając się na wózku inwalidzkim. Miał w swoim życiu, jak każdy, gorsze i lepsze chwile. Swoją samotność w noclegowni rozpraszał nieraz czytaniem książek. Jak mówił, to jego ucieczka od rzeczywistości.

Zawsze czekał na świąteczne spotkania organizowane przez „Śniadanie z Nadzieją”. Spotykaliśmy się w świątecznej atmosferze u biskupa Andrzeja Czai, podczas Światowych Dni Ubogich i podczas mszy świętych w opolskiej noclegowni.

Pan Edek miał 62 lata. Pokój Jego Duszy.

30 marca 2021 r.

 

Bezdomny
z różańcem

 

   

Jeden z naszych bezdomnych otrzymał od nas różaniec. Był wyraźnie rozdrażniony. Stracił swój „dom” czyli miejsce pod mostem, wiadomo, porządek w mieście musi być. Z pustostanu też został przegoniony, chociaż porządku zawsze pilnował i dbał o to, by w ciągu dnia nie zostawiać śladów swojej bezdomnej obecności. Tak bywa. Szukał możliwości zarobku. Jeden pracodawca po krótkiej rozmowie, powiedział, że do niego oddzwoni... Bezdomny odszedł, ale zaraz wrócił.

„Panie, jak pan chcesz do mnie oddzwonić? Przecież nie zapytał Pan nawet o numer telefonu, a poza tym, ja nie mam telefonu. Nie lepiej od razu powiedzieć, że na robotę nie mam szans?”

Bez domu, bez własnego telefonu, nie znaczy bez godności i rozumu...

Pewna Pani obiecała mu zarobek w zamian za miejsce do spania. Czeka z nadzieją. Jest dobrej myśli. Tylko, jak sam mówi, dokucza mu złość.

„Najgorsza jest ta agresja, którą czuję, staram się jak mogę, żeby sobie z nią poradzić, żeby nikomu nie zrobić krzywdy”. Pytam, jak sobie radzi?

„Chodzę, dużo chodzę, nie mam, gdzie spać, to chodzę po nocach. Jak tak chodzę ciągle, to trochę tą złość rozchodzę...”

A może byś tak z różańcem pochodził? Nie zaszkodzi spróbować – rzuciłam.

„A masz?” No nie mam przy sobie, ale koleżanka obok mówi „Ja mam, zaraz Ci przyniosę”. Przyniosła.

„Jet szansa, że z różańcem w ręku trudniej Ci będzie komuś przyłożyć” - zażartowałam.

Wziął ten różaniec, pocałował go i schował w dłoni. Poszedł. Może go zgubi zaraz za rogiem, a może nie...

21 lutego 2021 r.


 

Komentarze do Ewangelii ojca Grzegorza Kramera 

 

   Z inicjatywy ojca Grzegorza Kramera sobotnie "Śniadanie z Nadzieją" rozpoczynamy od czytania Ewangelii na dany dzień. A potem nasi podopieczni mogą obejrzeć i posłuchać krótkiego rozważania ojca Kramera, przygotowanego i nagranego specjalnie z myślą o naszych bezdomnych. Ojca Kramera w Opolu nie ma już od kilku miesięcy, ale ta odległość nie przeszkadza ani Jemu ani nam, aby być blisko. Jak widać, bezdomni z Opola skradli serce jezuity :)  Dziękujemy.

6 lutego 2021 r


Pomagamy bezdomnym przetrwać mroźne noce

 

   Minus siedem stopni, minus dziesięć, minus siedemnaście. Śnieg i mróz na zewnątrz, a w nas pytanie: co możemy zrobić, by część naszych podopiecznych nie zamarzła w nocy, nie mając się gdzie podziać i ogrzać.
   Postanowiliśmy otworzyć Dom Nadziei wieczorową porą. Gorąca kawa, herbata, ciepła kolacja, możliwość ogrzania się, porozmawiania, obejrzenia filmów. Szybko się jednak okazało, że te kilka godzin naszych wieczornych dyżurów nie wystarcza. Część naszych bezdomnych nie miała gdzie schronić się przed mrozem. Chodzili po nocach, żeby nie zamarznąć. Wieczorne dyżury wolontariuszy rozszerzyliśmy także o nocne, o możliwość przespania się w ciepłym miejscu. Krzesła, koce na podłodze, materace... Ktoś może nie dospał, ale ktoś nie zamarzł. Dzięki wparciu wielu osób nie zabrakło nam jedzenia, napojów ani ciepłych ubrań. Otrzymaliśmy także koce, śpiwory i materace. Dziękujemy.

2 lutego 2021 r.

Pożegnaliśmy
Bogdana Rojka


   2 stycznia 2021 roku zmarł Bogdan Rojek, bezdomny z Opola, któremu towarzyszyliśmy przez ostatnich kilka lat. Bogdan przychodził do nas na „Śniadania z Nadzieją”, korzystał także z pomocy Fundacji „Zupa w Opolu”, a przez ostatnie miesiące był podopiecznym Domu Nadziei w Opolu. Często można go było spotkać przy opolskiej parafii ojców jezuitów. To było ulubione miejsce Bogdana. 
   Chorował – jak wiele bezdomnych osób – na alkoholizm, ale także przez ostatnie miesiące ogromnym problemem była jego chora noga. Niestety, mimo wielu prób nie udało nam się pomóc Bogdanowi w jego problemach. 
   Pochodził z Bielawy na Dolnym Śląsku, w Opolu spędził ostatnie lata swojego życia. Tutaj też, dzięki naszym staraniom oraz wsparciu ówczesnego proboszcza opolskich jezuitów ojca Grzegorza Kramera, Bogdan przystąpił do pierwszej Komunii Świętej. W Jego intencji w Domu Nadziei odbyła się msza św. Pokój Jego duszy.

19 stycznia 2021 r.

Wigilijne spotkanie
z bezdomnymi

 

   Zamiast przy stole wigilijnym, spotkaliśmy się przy Stole Eucharystycznym. W tym roku ze względu na obostrzenia epidemiczne nie mogliśmy z naszymi bezdomnymi i samotnymi zasiąść razem do wigilijnej wieczerzy w domu biskupa Andrzeja Czai. Biskup zaprosił nas jednak na mszę św. do opolskiej katedry. Tam, wszyscy razem - podopieczni Domu Nadziei i wolontariusze - przygotowywaliśmy się na narodziny Syna Bożego.
   Opolski ordynariusz podkreślał, że nawet jeśli nie mamy domu, zwsze możemy go stworzyć i przygotować miejsce dla Jezusa. Tym miejscem jest nasze serce. Bez względu na sytuację, okoliczności, samotność czy bezdomność, to od nas zależy, czy chcemy to serce otworzyć i nauczyć się czekać na Jego przyjście. 
   Po mszy św. spotkaliśmy się przed Domem Nadziei, by wręczyć naszym potrzebującym wcześniej przygotowane paczki świąteczne. Nie zabrakło w nich ciepłej zupy, wigilijnych pierogów, chleba, słodyczy, owoców, gorącej herbaty w tremosie, czapki i rękawiczek oraz Ewangelii. Sto takich podarunków udało nam się przygotować dzięki wsparciu wielu ludzi dobrej woli. Wszystkim z serca dziękujemy za to, że pomagacie nam pomagać. Doceniamy każdą formę wsparcia: dobre słowo w trudnym czasie, podarunki rzeczowe, finansowe, Wasz czas i zaangażowanie, a przede wszystkim Wasze serca, które nie pozwalają przejść obojętnie obok potrzebujących.   
   Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy Wam spotkania i codziennej bliskości z nowonarodzonym Jezusem.

25.12.2020r.

Mieszkać
w godnych warunkach

 

   Kiedy człowiek jest starszy, samotny, schorowany często nie ma siły, motywacji i pieniędzy, by zadbać o miejsce, w którym mieszka. Tak było w przypadku Pani Danuty z Opola. Warunki, w jakich żyła na pewno nie sprzyjały ani jej powrotowi do zdrowia, ani samopoczuciu. Jako Stowarzyszenie „Nadzieja” postanowiliśmy to zmienić. Nie było łatwo, ale udało się dzięki determinacji, poświęceniu, zaangażowaniu i zdolnościom wielu osób. Nie obyło się po drodze bez „drobnych cudów” w postaci uprzejmości i pomocy znawców tematu ze sklepów budowalnych:) Dziś Pani Danuta wróciła do swojego „nowego domu”. Nie kryła wzruszenia i wdzięczności. Teraz mamy nadzieję, że uda się znaleźć dla niej opiekę i pomoc, choćby dwa razy w tygodniu.

   A najważniejsze dla nas jest to, że obiecała się za nas modlić.

Ekipo remontowa, szacunek, podziw i podziękowania.

24.11.2020r.

IV Światowy  Dzień Ubogich
„Wyciągnij rękę
do ubogiego”

 

   Aby wyciągnąć rękę do ubogiego, najpierw trzeba go dostrzec. I o to m.in. modliliśmy się dziś podczas Mszy św. z okazji IV Światowego Dnia Ubogich. Eucharystii w opolskiej katedrze przewodniczył bp Andrzej Czaja.
   Po wspólnej modlitwie spotkaliśmy się przed Domem Nadziei, by ugościć naszych potrzebujących. Ze względu na obowiązujące ograniczenia epidemiczne tegoroczne Święto Ubogich było skromne. Posiłek na wynos, który od nas otrzymali, został  przygotowany dzięki pomocy wielu ludzi dobrej woli. 

  Pomagać potrzebującym... Tak, żeby nie upokorzyć, nie realizować własnych pomysłów na cudze życie, nie robić łaski. Dawać i cieszyć się z radości otrzymującego. Pomaganie to wielka sztuka, uczymy się jej i będziemy się uczyć przez całe życie.  Zdarzają się sytuacje, że nie wiemy, w jaki sposób komuś pomoc. Ale wówczas wiemy, kto wie - Bóg nam podpowie właściwą drogę, a my mamy nadzieję, że zawsze zdołamy Go usłyszeć 🙏

15.11.2020r.

MODLITWA
ZA UCHODŹCÓW

   

„Nie wystarczy samo otwarcie granic, trzeba jeszcze otworzyć serca” - mówił podczas Modlitwy za Uchodźców bp Andrzej Czaja. Spotkanie modlitewne połączone z Adoracją Najświętszego Sakramentu odbyło się w kościele św. Sebastiana w Opolu w piątkowy wieczór, 2 października. W trwającym Tygodniu Modlitwy za Uchodźców, który przebiega pod hasłem "Umrzeć z nadziei", wspominaliśmy 2398 osób, które od czerwca 2019 do czerwca 2020 zginęły próbując dotrzeć do Europy w poszukiwaniu lepszej przyszłości. 

Tydzień Modlitwy za Uchodźców rozpoczął się 27 września, w 106. Światowym Dniu Migranta i Uchodźcy i potrwa do 4 października. Podczas nabożeństw w kilkunastu polskich miastach wymieniane są imiona i historie osób, które zginęły uciekając do Europy przed wojną, przemocą i biedą. W intencji uchodźców modlono się m.in. w Poznaniu, Koszalinie, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Opolu i w Warszawie. 

Inicjatywa Modlitwy wszyła ze Wspólnoty Sant’Egidio, która nabożeństwo w intencji uchodźców „Umrzeć z nadziei” przygotowuje od 2015 r., gdy w Europie wybuchł największy jak dotąd kryzys migracyjny, a wody Morza Śródziemnego pochłonęły 3771 istnień ludzkich. Od 1990 r. w „podróżach nadziei” do Europy zginęło blisko 41 tys. uchodźców.


Wspólnota Sant’Egidio
Umrzeć z nadziei

   Wspominamy 2398 uchodźców, którzy od czerwca 2019 do czerwca 2020 zginęli w Morzu Śródziemnym i na innych drogach próbując dotrzeć do Europy w poszukiwaniu lepszej przyszłości.

   1. 53 migrantów, którzy zatonęli w nocy z 4 na 5 czerwca, krótko po wypłynięciu z wybrzeży Tunezji, skąd kierowali się ku wybrzeżu włoskiemu. Pochodzili z różnych krajów Afryki Subsaharyjskiej. Wśród odnalezionych ciał były 22 kobiety, 9 mężczyzn i 3 dzieci. Wspominamy także 12 osób, które zatonęły sześć mil od miejscowości Zawya w Libii. Wśród ofiar była kilkumiesięczna Grace, odnaleziona 16 czerwca 2020 na wybrzeżu. Wraz z nimi wspominamy 1874 uchodźców, którzy również wyruszali z Libii i zatonęli w wodach w okolicach Malty lub zbliżając się do Włoch.

   2. Wobec niemożliwości podążania innymi drogami, wielu migrantów zginęło na drodze przez region Evros w Grecji: wśród nich wspominamy sześć osób zmarłych z powodu odmrożeń 8 i 9 grudnia 2019 r. Od czerwca 2019 r. do dziś na trasie bałkańskiej zginęło co najmniej 63 migrantów z Syrii, Afganistanu, Palestyny, Konga i innych krajów Afryki Subsaharyjskiej.
Wśród nich wspominamy Jawada, Nasira, Ismaila, Constance i małą Angelique.

   3. 19 Syryjczyków, w tym 9 dzieci, których mała łódź wywróciła się w okolicach wybrzeża Izmiru w Turcji. 11 stycznia 2020 r. próbowali dotrzeć do greckiej wyspy Chios. 8 dzieci zginęło w tym wypadku. Wraz z nimi wspominamy Traorè, Blondine i małych Tayeba, Faizala, Eliasa, Tareka i Ehaba z Syrii, Afganistanu, Iraku, Togo, Kamerunu, Pakistanu, którzy wraz z ponad 140 innymi osobami zatonęli w wodach między Grecją a Turcją w minionym roku.

   4. Dinh Binh i Huy Hung, piętnastolatkowie, Tien Dung, i innych 36 Wietnamczyków, w tym 10 nastolatków, którzy zmarli z wychłodzenia 23 października 2019 r. w ciężarówce- chłodni w hrabstwie Essex, na wschód od Londynu. Wraz z nimi wspominamy wszystkich 108 uchodźców, którzy podczas nocnych podróży drogami i torami kolejowymi w Europie.

   5. Fofana z Mali, Hamidou z Burkina Faso, Sulayman z Gambii; 15-letni Jamal, Mustafa i Abdel, młodzi Marokańczycy; Oumar, Moussa i Amadou z Senegalu; Jean Pierre z Kongo wraz z małym, 10-letnim Camarą; Yvette z Wybrzeża Kości Słoniowej i wszystkich 1007 uchodźców z Afryki Subsaharyjskiej, którzy w minionym roku zatonęli, próbując przedostać się do Hiszpanii na małych łodziach wypływających z Maroka.

   6. 13 osób, których ciała odnaleziono 2 października 2019 na Saharze między Algierią i Nigrem. Wraz z nimi wspominamy tych, którzy zginęli na pustyni: Osmana i jego młodą żonę Wafę z Sudanu, a także Haruna ze Sierra Leone, Solange z Republiki
Środkowoafrykańskiej i setki innych osób, których śmierci nikt nie odnotował.

   7. Pamiętamy o wszystkich 40.878 osobach, które od roku 1990 do połowy 2020 zginęły i zaginęły podczas próby dotarcia do Europy. Wraz z nimi pamiętamy też o tych, którzy zginęli na innych kontynentach, a których imiona i historie znajdują się w sercu Boga, nawet jeśli pozostają nieznane ludziom.

03.10.2020r.

Dom Nadziei
otwarty
dla potrzebujących

 

  Pierwszy miesiąc funkcjonowania Domu Nadziei za nami. Potrzebujący, samotni i bezdomni we wtorki, środy, czwartki i soboty przychodzą do nas już od samego rana. Pomoc, jaką niesiemy, nie jest prosta. Oprócz zapewnienia śniadania i ciepłej zupy, staramy się także nieść pomoc duchową, wspierać rozmową czy pomagać w sprawach urzędowych. Indywidualne potrzeby każdego człowieka sprawiają, że codziennie mamy ogrom pracy. Nigdy nie wiemy, kto do nas przyjdzie i czego będzie potrzebował. Jedni potrzebują pomocy w wypełnianiu dokumentów urzędowych, innym trzeba pomóc znaleźć pracę. Do tego wszystkiego dochodzą wizyty lekarskie,  z którymi ludzie mają ogromny problem. Każda osoba potrzebująca jest objęta przez nas indywidualną pomocą. Nasz zakres działań to pomoc w uzyskaniu należnych świadczeń, załatwianie leczenia uzależnień, pomoc w uzyskaniu zatrudnienia i pomoc w rozwiązywaniu problemów rodzinnych i mieszkaniowych.

 Oprócz trwającego od sierpnia projektu, dzięki któremu możemy przygotowywać sobotnie śniadania, obecnie - dzięki kolejnemu projektowi zorganizowanemu przez miasto Opole - będziemy pomagać ludziom wychodzić z uzależnień alkoholowych. Zapewnimy naszym podopiecznym pomoc psychologa, terapeuty uzależnień i specjalisty, który będzie motywował ich do dalszej pracy. 

  Cieszy nas każada udzielona pomoc; bezdomna Beata, młoda dziewczyna, która ostatnie lata spędziła na ulicy zmagając się z różnymi problemami zdrowotnymi i uzależnieniami, w końcu ma dach nad głową. Udało się ją umieścić w ośrodku, gdzie będzie mogła zacząć życie od nowa. Udało się także zawieźć uzależnionego od alkoholu młodego człowieka na terapię odwykową. Mateusz po kilku próbach znowu podjął decyzję o zmianie w swoim życiu. Wierzymy, że tym razem uda mu się wyjść z nałogu i wróci do nas po dalsze wsparcie. 

02.10.2020r.

Poświęcenie
domu Nadziei


   Dom Nadziei to czysta Ewangelia, to sanktuarium dobroci i miłości, tu nie chodzi tylko o jedzenie. Stół zawsze jednoczy; to codzienna Eucharystia, to znak miłości i przebaczenia - mówił podczas Mszy świętej dziękczynnej kardynał Konrad Krajewski, jałmużnik papieża Franciszka.
  Eucharystią w opolskiej katedrze rozpoczęła się uroczystość poświęcenia Domu Nadziei w Opolu.
Jak podkreślał biskup opolski Andrzej Czaja, to dzięki działaniu papieskiego jałmużnika powstają nowe inicjatywy pomocy osobom bezdomnym, samotnym i potrzebującym, także ta w Opolu.
   Kiedy zobaczyłem w telefonie numer biskupa Andrzeja Czai, od razu pomyślałem: O Jezu, jedziemy do Opola - mówił kardynał Krajewski podczas spotkania w Domu Nadziei.
W prezencie od kardynała dostaliśmy rycinę przedstawiającą Jana Pawła II namalowaną przez portrecistkę papieża Dinę Belotti.
   Niech Jan Paweł II Was wspiera i Wam błogosławi. Znałem go i wiem, że Was nie zawiedzie - mówił ceremoniarz papieża.
Otwarcie i poświęcenie Domu Nadziei to czas wdzięczności. Za modlitwę, wsparcie, zaangażowanie, czas, pieniądze, talenty, którymi obdarowali nas ludzie dobrej woli.
Z serca dziękujemy i do serca bierzemy sobie słowa papieskiego jałmużnika:
  Życzę Wam, abyście swoim życiem nie zasłaniali Boga w Was, żebyście byli dowodem na jego istnienie.

22.08.2020r.